Hej!
Po wycieczce na Ślężę, wybraliśmy się trochę dalej, a mianowicie na Rycerzową, gdzie już kiedyś wcześniej byliśmy i głównym wspomnieniem stamtąd były przepyszne racuchy z jagodami. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić czy dalej są takie dobre. Mało by brakowało, a nie pojechalibyśmy tam wcale, ale tak się uparłam, że cała reszta ekipy nie miała szans. Tak więc wybraliśmy się bardzo wcześnie rano i po nieco ponad dwóch godzinach jazdy zaczęliśmy podejście na górę. Muszę przyznać, że mimo iż do przejścia było większe przewyższenie, droga była dużo łatwiejsza niż ta na Ślężę, no a dodatkową motywacją była czekająca na górze nagroda w postaci racuchów, które okazały się być tak samo wyśmienite jak siedem lat temu. Wracając zrobiliśmy też przerwę na zbieranie jagód i przywieźliśmy ich dwie butelki.
Dobra. Dość wywodów. Zapraszam do oglądania
Komentarze
Prześlij komentarz