Hej!
Tym razem znowu nie wyrobiłam się ze wszystkim na poniedziałek...
A przez ostatnie trzy dni byłam skupiona bardziej na egzaminach, które miałam do napisania, niż na tym, żeby napisać coś na bloga. Ale teraz już jestem do dyspozycji i postanowiłam podzielić się z Wami kolejną porcją wiosny. Tym razem bardziej deszczowej, ale nie mniej pięknej. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że wiosenny deszcz nadaje tej porze roku niepowtarzalnego uroku.
Co prawda ostatnie dni były bardzo zimne, ale poprzedni weekend jeszcze przebiegł pod znakiem w miarę ciepłej i sprzyjającej pogody. Zdjęcia, które zaraz zobaczycie są właśnie z tego weekendu (dokładniej z soboty). Nie jest to jakiś fotograficzny majstersztyk i absolutnie nie pasują do siebie kompozycyjnie oraz kolorystycznie, ale mi się podobają.
Komentarze
Prześlij komentarz